Leczek Miller: Marsz na Kijów

Kiedy premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman ogłaszał, że nielegalne przekroczenie granicy przez Micheila Saakaszwilego i jego zwolenników jest atakiem na ukraińską państwowość, były prezydent Gruzji jadł wykwintną kolację z merem Lwowa. Po posiłku panowie wyszli na konferencję prasową, gdzie włodarz miasta poinformował, że popiera powrót Saakaszwilego na Ukrainę i wiąże z tym polityczne nadzieje. Na wszelki wypadek, gdyby pan premier chciał użyć sił porządkowych i zakłócić miłą atmosferę spotkania, restaurację, w której biesiadował Saakaszwili, otoczyli ludzie z ochotniczego batalionu "Donbas" chętnie pokazujący środkowy palec krętaczom z Kijowa.

Kiedy premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman ogłaszał, że nielegalne przekroczenie granicy przez Micheila Saakaszwilego i jego zwolenników jest atakiem na ukraińską państwowość, były prezydent Gruzji jadł wykwintną kolację z merem Lwowa. Po posiłku panowie wyszli na konferencję prasową, gdzie włodarz miasta poinformował, że popiera powrót Saakaszwilego na Ukrainę i wiąże z tym polityczne nadzieje. Na wszelki wypadek, gdyby pan premier chciał użyć sił porządkowych i...
źródło: Super Express