Zaskakujące odkrycie komisji śledczej ds. Amber Gold. "To może być dowód na zacieranie śladów"

- Pan Marat niczego nie pamiętał, niczego nie chciał potwierdzić, wykręcał się, że to nie on był źródłem przecieku z ABW. Z powodu tych zeznań jego przesłuchanie można by uznać za nieudane – tłumaczy Suski. Poseł PiS zauważa jednak, że przy okazji przesłuchania byłego doradcy zarządu Amber Gold opinia publiczna mogła zobaczyć, jak fatalnie w sprawie postępowały służby specjalne, a konkretnie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- Mieliśmy dwie notatki...
źródło: Polskie Radio